PARAFIA ŚWIĘTEGO MICHAŁA           ARCHANIOŁA W KONIECPOLU

ROZWAŻANIA

III NIEDZIELA ADWENTU

 

 

Bóg nie każe nam iść żadną drogą, której by On sam nie przemierzył i na której by nie szedł przed nami… Jan Chrzciciel jest jedną z ważnych postaci biblijnych, z jakimi spotykamy się w tym szczególnym okresie roku liturgicznego. Przez usta Jana przemawia jak gdyby ten sam adwentowy werset: Pan jest blisko. Te dwie perspektywy – nocy betlejemskiej i chrztu nad Jordanem – spotykają się wokół tej samej prawdy: trzeba otrząsnąć się z odrętwienia i przygotować drogę Panu, który przychodzi…

 

 

 

EWANGELIA

Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: „Cóż mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni”. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali Go: „Nauczycielu, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”. Pytali go też i żołnierze: „A my, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichrza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

 

 

 



 

 

Bracia i Siostry,

 

Być wielkim jak Jan Chrzciciel…

 

Co jakiś czas można znaleźć w programach telewizyjnych tytuły filmowe, w których ludziom przypisywana jest boska wielkość, np. Bogowie, Jestem bogiem czy Bruce wszechmogący. Współczesnemu człowiekowi wydaje się, że nowoczesność i postęp techniczny czynią go tak wielkim, że wiara w Boga i Kościół stają się niepotrzebne. Co chwilę w sferze publicznej pojawiają się aktorzy, piosenkarze, politycy, którzy wprawdzie nie twierdzą, że są bogami, ale są lansowani jako najwyższe autorytety i wierzą w swoją osobistą wielkość. W imię swojej mniemanej wyjątkowości przypisują sobie prawo do strofowania i pouczania innych, choć ich nieznajomość historii czy spraw społecznych często wręcz szokuje. Nasze doświadczenie z codziennego życia mówi nam, że nie tylko celebryci uważają, że są wielcy i dlatego „naj” w każdym calu. Ile razy przecież w domach rodzinnych dochodzi do ostrej wymiany zdań, bo znowu ktoś z domowników postanowił pokazać swoją wielkość:

Ja wiem najlepiej, ja znam się na wszystkim, ja wszystko potrafię?!

 

Czy chrześcijaństwo zabrania swoim wyznawcom myśleć o wielkości? Z pewnością NIE. O Kimś wielkim mówi przecież dzisiaj Ewangelia. To niezwykły, wielki prorok Jan. Ze wszystkich stron ściągają do Niego tłumy, aby posłuchać Jego słów i przyjąć z Jego rąk chrzest. Jan wie, o czym mówi. Nie głosi swoich opinii i nie mami słuchaczy fałszywymi obietnicami. Nie przekonuje nikogo o swojej wielkości i nie nazywa siebie Bogiem…a jednak jest wielki, skoro niektórym wydaje się, że jest to oczekiwany przez wszystkich Mesjasz – zapowiadany przez proroków wyzwoliciel Izraela. Jana Chrzciciela otacza pewnego rodzaju sława, choć On sam nie zabiega o popularność ani o zaszczyty. Prowadzi prosty tryb życia i nie szuka u innych uznania. Sam mówi mniej więcej takie słowa: „Nie jestem Mesjaszem, On dopiero przyjdzie”. Jan wie, że nadchodzi Ten, Który będzie mógł powiedzieć prawdziwie: Ja jestem. Jan wie, że jest tylko głosem, a wkrótce przyjdzie Ten, Który jest Słowem odwiecznym. Jego zadaniem jest być lampą wskazującą ludziom drogę, która poprowadzi ich na spotkanie ze Światłem. Jan wie, że jest sługą, a nawet już nie sługą, bo Kimś tak małym, że Jezusowi Chrystusowi, Synowi Bożemu, nawet nie jest godzien usługiwać: „rozwiązać rzemyka u sandałów”.

 

 

 

 

Jan jest człowiekiem wierzącym w Boga, przy czym jego wiara nie kończy się na uznaniu istnienia Jezusa. Jan jest świadom, iż otrzymał od Niego zadanie. Bóg chce, aby zaangażował się w dzieło wyzwolenia ludzi spod panowania grzechu i śmierci, czyli w budowanie Jego Królestwa. Jego życie ma sens tylko wtedy, gdy jest poddane woli Bożej. On jest tylko sługą, a Bóg jest Panem. Jan jest prorokiem, który zna Boże zamiary. Wie, kim jest Jezus narodzony z Maryi Dziewicy. To Pan i Bóg. Sam zaś nie chce udawać kogoś, kim nie jest. Im bardziej zaś poznaje, kim jest Bóg, tym mniejszy staje się w swoich oczach i właśnie dopiero wtedy osiąga prawdziwą wielkość. Dlatego Jezus powie o Janie Chrzcicielu, że między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Niego. W Bożym świetle, które Zbawiciel przynosi na świat, wielki jest ten, kto nie wstydzi się uznać, że tylko Bóg jedynie jest doskonały, nieomylny i wielki, a on sam jest całkowicie od Niego zależny. Jan jest wielki, gdyż nie skupia się na sobie i jak pokorny sługa czeka na przyjście Pana. Nie odgrywa „roli Boga” ani nie przysłania Go sobą. Swoim przykładem wzywa nas, byśmy oderwali się od siebie i porzucili przekonanie o swojej wielkości, samowystarczalności i nieomylności. Wtedy stajemy się „mali” i możemy uznać potęgę i panowanie Boga. A jest to Bóg, który nikogo nie uciska i nikim nie pogardza, lecz darzy człowieka miłością bez granic… Tak jak w Eucharystii. W tym czasie Adwentu muszę zapytać siebie…Czy chcę naprawdę nawrócenia? Czy jestem zdeterminowany/a? Czy może chcesz być sztucznym kwiatem? Wiesz o tym, że sztuczny kwiat ładnie wygląda. I sztuczny chrześcijanin też ładnie wygląda: on ma zdjęcie Papieża, Krzyż w pokoju, on był w Watykanie, na odpuście kupił cukierki – tylko niestety nie pachnie. Sztuczny kwiat też nie pachnie. Nie pachnie świętością! 

 

 

 

 

Pan Jest blisko…a jak Ty jesteś blisko Jezusa? Czy głęboko wierzysz w Jego Narodzenie? Czy chcesz przyjąć Go do swojego Serca? Cieszymy się, że za niedługo Święta. Cieszymy się jak to ludzie…w pierwszej kolejności z wolnego w pracy, w drugiej kolejności z powodu ogromnej ilości jedzenia, wolnego czasu…Moi Drodzy, to jest bzdura. Jak można cieszyć się z takich rzeczy zapominając, że powinniśmy się cieszyć z Narodzenia Jezusa? Wyobraź sobie Bracie i Siostro, że na Twoje przyjęcie urodzinowe przychodzi kilka osób. Nikt nie dał Ci prezentu, nikt nie złożył życzeń, a w mgnieniu oka jedzenie ze stołu zniknęło, po czym goście bez słowa wyszli. Czy tak chcesz potraktować Jezusa jak potraktowali Cię zaproszeni goście? Jezus jest Twoim Panem, Królem…On przychodzi dla Ciebie. Chce Ci pomóc, chce Cię prowadzić, ogrzewać serce, wspierać. Czy szczerze tego pragniesz? Odrzuć wszelki grzech, a zacznij zbierać same dobre uczynki. Może zapytasz: „A co z tego będę mieć”…Zobaczysz, że dzięki dobrym uczynkom będziesz mieć wszystko, tylko cierpliwości i trochę pokory. Raduj się, Ciesz się, bo Twój Pan nadchodzi! Jest blisko!

 

 

 

 

 

 

 

Na drogę z Jezusem i przygotowanie do Jego przyjścia, niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący:

Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

 

 



 

 

 

> Pytały go tłumy: „Cóż mamy czynić?”

Wielu ludzi przychodziło do Jana z pytaniem, co mają robić i jak żyć. On wszystkim tym, którzy go pytali doradzał. Nie wiemy, co się działo później, na ile wprowadzali w życie to, co im zalecał. Dziś również przychodzimy z tym pytaniem do Jezusa: „co mam czynić?” Prosimy Go o radę w mniejszych lub większych sprawach oczekując, że nam poda odpowiedź. Jak wytrwale pytasz i prosisz Jezusa o światło w swoich decyzjach? Czy usłyszałeś kiedyś odpowiedź na swoje pytanie? Co zrobiłeś z tą odpowiedzią?

 

> Wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem

Wszyscy zastanawiali się i domyślali kim jest Jan zamiast wprost go zapytać. My tak samo snujemy domysły dotyczące Boga; jaki On jest, co teraz sobie o mnie pomyślał, jak się poczuł, widząc moje zachowanie… Rzadko pytamy Go wprost czy zapraszamy w konkretne sytuacje naszego życia. Kiedy popełnisz grzech, ulegniesz słabości, co wtedy myślisz o Bogu, jakie „snujesz domysły w sercu”? Zobacz to w konkretnych sytuacjach swojego życia.

 

> Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu

Jan zapowiada przyjście silniejszego od siebie. On chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem; przyjdzie by oczyścić serca ludzi, uwolnić ich od złych uczynków. Jezus nie przechodzi obojętnie wobec zła, chce oczyścić nasze serca ze wszystkich plew, a pszenice, dobro naszego życia zbierze i zgromadzi w spichlerzu. Co w moim sercu powinienem wystawić na ogień Jego miłości? Co woła, domaga się we mnie oczyszczenia? Pozwól Jezusowi zrobić w Twoim sercu to, po co przyszedł, daj Mu je oczyścić.

 

 



 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

Msze Święte
MSZE ŚWIĘTE - OKRES LETNI: NIEDZIELA 7.00 / 9.30 / 11.30 / 16.00
W TYGODNIU 7.00 / 18.00

MSZE ŚWIĘTE - OKRES ZIMOWY:
NIEDZIELA 8.00 / 9.30 / 11.30 / 16.00
W TYGODNIU 7.00 / 17.00

Spowiedź codziennie 15 minut przed każdą Mszą św.
Kancelaria parafialna
godziny urzędowania:

od poniedziałku do soboty
OKRES LETNI:
7.30 - 8.00 oraz od 17.15 - 17.45

OKRES ZIMOWY:
7.30 - 8.00 oraz od 16.15 - 16.45

Numer konta:
63 8276 0003 2000 0000 1238 0001
Licznik odwiedzin
105001
Visit Today : 65
Visit Yesterday : 326
This Month : 2630
This Year : 56649
Total Visit : 105001