PARAFIA ŚWIĘTEGO MICHAŁA           ARCHANIOŁA W KONIECPOLU

ROZWAŻANIA

NIEDZIELA PALMOWA

NIEDZIELA MĘKI PAŃSKIEJ

 

 

Gdzież nam, słabym ludziom, szukać bezpiecznego i trwałego schronienia, jeśli nie w ranach Zbawiciela. Słowo stało się szafarzem łask Ojca dla dobra ludzi. Dla nich dokonało tylu dzieł. Ono ukazało Boga ludziom, a człowieka przedstawiło Bogu. Zachowało niewidzialność Ojca, aby człowiek nie lekceważył Boga i miał cel swoich pragnień…

 

 

 

EWANGELIA

Jezus ruszył na przedzie zdążając do Jerozolimy. Gdy przyszedł w pobliże Betfage i Betanii, do góry zwanej Oliwną, wysłał dwóch spośród uczniów, mówiąc: „Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko, a wchodząc do niej, znajdziecie oślę uwiązane, którego nikt jeszcze nie dosiadł. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj. A gdyby was kto pytał, dlaczego odwiązujecie, tak powiecie: «Pan go potrzebuje»”. Wysłani poszli i znaleźli wszystko tak, jak im powiedział. A gdy odwiązywali oślę, zapytali ich jego właściciele: „Czemu odwiązujecie oślę?” Odpowiedzieli: „Pan go potrzebuje”. I przyprowadzili je do Jezusa, a zarzuciwszy na nie swe płaszcze, wsadzili na nie Jezusa. Gdy jechał, słali swe płaszcze na drodze. Zbliżał się już do zbocza Góry Oliwnej, kiedy całe mnóstwo uczniów poczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli. I wołali głośno: „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach”. Lecz niektórzy faryzeusze spośród tłumu rzekli do Niego: „Nauczycielu, zabroń tego swoim uczniom”. Odrzekł: „Powiadam wam, jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą”. 

 

 

 

 



 

 

Bracia i Siostry,

 

W dzisiejszej Niedzieli przewijają się dwa wątki: radość triumfalnego wjazdu do Jerozolimy i opis Męki Pańskiej.

Zacznijmy od wpatrywania się w Pana Jezusa triumfalnie wjeżdżającego do Jerozolimy. Uczniowie, którzy widzieli Jezusa wjeżdżającego na oślęciu wołali w słowach pełnych wiary: Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach. Powodem tego wyznania, jak zaznacza ewangelista Łukasz, były cuda, których oni sami doświadczyli bądź też byli ich świadkami. Jednak na drugim planie wyłania się jakże inna postawa faryzeuszy. Chcieli jakby przerwać ten manifest wiary w to, że Jezus jest królem, obiecanym Mesjaszem. Zaczęli oni domagać się, żeby Jezus nakazał milczenie przynajmniej swoim uczniom. I wtedy Jezus jasno i zdecydowanie oświadcza: Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą.

 

 

W tej całej sytuacji jasno możemy stwierdzić, że sam Jezus akceptował to, co o Nim mówiły tłumy. Mało tego – sam świadomy swojego pochodzenia i tego, co później się wydarzy, wyraźnie sobie życzył, żeby uważano Go za Króla, który przychodzi w imię Pańskie. W tej perspektywie wyłania nam się druga sceneria dzisiejszej Niedzieli: Męka i Śmierć Jezusa Chrystusa, gdzie wpatrujemy się w Jezusa wyszydzonego, cierpiącego, umęczonego, doprowadzonego na śmierć krzyżową. Ci, którzy wołali Błogosławiony Król, krzyczą teraz: Ukrzyżuj Go! Strać tego, a uwolnij Barabasza! Jakby już zapomnieli o swoim uniesieniu, o cudach, które widzieli, o tym, czego doświadczyli, idąc za Jezusem. Widzimy Piłata, który nie był skłonny poświęcić dla Jezusa własnej kariery. Widzimy arcykapłanów i starszych ludu, którzy za wszelką cenę chcieli dopiąć swego: skończyć z Jezusem i pozbyć się problemu.

 

 

A my? Z pewnością możemy odnaleźć się w obu tych wydarzeniach. Również niejednokrotnie pojawia się w nas ta sprzeczność. Z jednej strony idziemy za Jezusem, chodzimy do Kościoła, opowiadamy jaki jest wspaniały i cudowny, a z drugiej strony jesteśmy przeciwko Niemu, kiedy pojawiają się przykrości, trudności, ból. Z jednej strony wołamy: Błogosławiony król, który przychodzi w imię Pańskie, a z drugiej: Ukrzyżuj Go! Czy takie zachowanie jest w porządku? Czy tak jako chrześcijanie powinniśmy postępować? Jak ktoś pyta, to jasno deklarujemy, że jesteśmy wierzący. Jasno mówimy, że jesteśmy uczniami Jezusa. A nasze czyny, nasze słowa jakże często temu przeczą. Jak świadkowie wjazdu Jezusa do Jerozolimy ulegamy ekscytacji postacią Jezusa, a za chwilę o Nim, zapominamy. Mówimy: „jakie piękne kazanie…, jakie super rekolekcje…, jakie wzruszające nabożeństwo…”, a po wyjściu z Kościoła niejednokrotnie zostaje tylko wspomnienie, a te miłe komentarze przeradzają się w coś innego. Słuchamy Bożego słowa, widzimy, jak Ono działa w codzienności, doświadczamy wielkiej łaski Jezusa Chrystusa, ale nie potrafimy żyć nią na co dzień. Boimy się zaryzykować i pozwolić się Jemu prowadzić. Brak modlitwy, wybiórcze przyjmowanie prawd podawanych nam przez Kościół, obmowy, oszczerstwa, uzależnienia, kradzieże, zdrady małżeńskie, rozwody i wiele innych jest właśnie tego skutkiem.

 

Jakiż wielki kontrast w tak krótkim czasie, radość i cierpienie, triumf i śmierć. Chrystus przyjmuje jedno i drugie, wie, że tak wypełnia wolę Ojca. Dla Niego ważny jest cel – Zmartwychwstanie, zwycięstwo. Nie ma innej drogi, by je osiągnąć. Z jednej strony cieszy się z bycia Królem oraz z tego, że ludzie w Niego wierzą, a z drugiej strony wie, że przed Nim wielkie cierpienie, ból.  Nieraz w rozmowie z ludźmi, słyszę, że boją się, gdy spotyka ich jakaś radość czy dni, w których wszystko idzie dobrze, bo to znak, że za chwilę przyjdzie jakieś cierpienie, pojawią się problemy. Może zapominamy, że radość i cierpienie jest wpisane w nasze życie, tylko taka droga prowadzi do zwycięstwa, jeśli umiemy w naszym życiu realizować wolę Bożą. Dzisiejsza Niedziela uczy nas umiejętności przyjęcia radości i cierpienia, naśladowania naszego Zbawiciela.

 

 

Co więc możemy zrobić nie tylko w tym Wielkim Tygodniu, by ten czas nie został zmarnowany? Z pewnością we wszystkich domach rozpocznie się przedświąteczna krzątanina, której towarzyszyć będzie wiele emocji, bo trzeba wysprzątać mieszkanie, umyć okna, zrobić zakupy, pomyśleć o prezentach, przygotować świąteczne potrawy i wypieki, przyozdobić koszyczek na „święconkę”. To wszystko potrzebne...ale nie będzie miało to sensu, jeśli zapomnimy o tym, z jakiego powodu są te Święta; jeśli zapomnimy o duchowym wymiarze tych Świąt. Dlatego nie zapomnijmy o naszym wewnętrznym przygotowaniu: osobistym spotkaniu z Bogiem na modlitwie, o spotkaniu z przebaczającym Ojcem, który czeka na nas w Sakramencie pokuty i pojednania, a także w Liturgiach Wielkiego Tygodnia: Wieczerzy Pańskiej, Męki Pańskiej czy Wigilii Paschalnej. Może jeszcze nigdy nie uczestniczyłeś. Przyjdź i zaryzykuj, i powiedz prawdziwie z serca, że Błogosławiony jest król, który przychodzi w imię Pańskie.

Głębokie przeżycie i zrozumienie Wielkiego Tygodnia pozwalają odkryć sens życia, odzyskać nadzieję i wiarę. Święta Zmartwychwstania Pańskiego bez prawdziwego przeżycia tych świętych dni, nie staną się dla nas czasem przejścia ze śmierci do życia. Nie zrozumiemy tej wielkiej Miłości Boga do każdego z nas.

 

 

 

 

 

Na codzienną drogę z Miłosiernym Panem Jezusem, niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący:

Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

 

 



 

 

 

 

 



 

Msze Święte
MSZE ŚWIĘTE - OKRES LETNI: NIEDZIELA 7.00 / 9.30 / 11.30 / 16.00
W TYGODNIU 7.00 / 18.00

MSZE ŚWIĘTE - OKRES ZIMOWY:
NIEDZIELA 8.00 / 9.30 / 11.30 / 16.00
W TYGODNIU 7.00 / 17.00

Spowiedź codziennie 15 minut przed każdą Mszą św.
Kancelaria parafialna
godziny urzędowania:

od poniedziałku do soboty
OKRES LETNI:
7.30 - 8.00 oraz od 17.15 - 17.45

OKRES ZIMOWY:
7.30 - 8.00 oraz od 16.15 - 16.45

Numer konta:
63 8276 0003 2000 0000 1238 0001
Licznik odwiedzin
130474
Visit Today : 15
Visit Yesterday : 420
This Month : 3979
This Year : 21901
Total Visit : 130474