PARAFIA ŚWIĘTEGO MICHAŁA           ARCHANIOŁA W KONIECPOLU

ROZWAŻANIA

XII NIEDZIELA ZWYKŁA

 

 

Chrześcijanin powinien cieszyć się z krzyży, bo gdy jest sprawiedliwy, to cierpiąc, zarabia na nagrodę; gdy jest grzesznikiem, cierpienie go poprawia i będzie mu poczytane jako pokuta za grzechy…Każda prawdziwa miłość musi mieć swój Wielki Piątek…

 

 

 

EWANGELIA

Gdy Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: ”Za kogo uważają Mnie tłumy?”. Oni odpowiedzieli: ”Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał”. Zapytał ich: ”A wy, za kogo Mnie uważacie ?”. Piotr odpowiedział: ”Za Mesjasza Bożego”. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: ”Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Potem mówił do wszystkich: ”Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa”.

 

 

 

 



 

 

Bracia i Siostry,

 

Jezus pyta: A wy, za kogo Mnie uważacie?

 

Jednym z wielkich marzeń współczesnego człowieka jest chęć bycia „kimś” albo przynajmniej pokazania się, choćby przez chwilę, tłumom. O tym marzy niejeden śpiewak, solista czy gitarzysta. O tym niektórzy sportowcy czy piłkarze nie tylko marzą, ale i robią wszystko, aby być okrzykiwanym przez tłumy podnieconych kibiców….o to, aby być coraz bardziej popularnym zabiegają aktorzy wielkich wytwórni filmowych. Jakże wielu polityków chce być ciągle na świeczniku… Jakże wiele osób robi wszystko, aby być gwiazdą w internetowej sieci… Ilu nastolatków i młodych ludzi straciło już życie tylko dlatego, że chcieli zrobić sobie selfie w jakimś specjalnym i nietypowym otoczeniu czy miejscu….? Ile ludzi zmyśla albo fałszuje informacje, aby tylko pokazać się jako ważny dziennikarz czy felietonista…? Wielu zrobi wszystko, aby podobać się tłumom.

 

Jezusowi nie chodziło naprawdę o to, aby wiedzieć, co o Nim mówią tłumy, bo opinie tłumów jakże często są bardzo powierzchowne i podatne na manipulację. Tak było i z samym Jezusem. Tłumy ludzi podążały za Jezusem: jedni wiedzeni ciekawością, inni chcieli być uzdrowieni, jeszcze inni urzeczeni zostali Jego dobrocią i mądrością. Inni jeszcze dlatego, ponieważ zostali nasyceni chlebem na pustkowiu. Gdy jednak zaczynał nauczać o innych wartościach, nie tylko o tych przyziemnych, wielu oddaliło się od Niego. To również tłum podżegany przez faryzeuszy i starszych w Piśmie zażądał i skazał Jezusa na śmierć krzyżową. Tłumy gromadziły się w Koloseum czy na innych arenach, aby zachwycać się walkami gladiatorόw czy patrzeć z obojętnością lub z sadyzmem na chrześcijan rzucanych na pożarcie dzikim zwierzętom. Ileż wojen, rewolucji, nienawiści, których współuczestnikami były tłumy, łatwe narzędzia manipulacji pewnych jednostek lub grup.

 

 

A wy, za kogo Mnie uważacie?

 

Jezusowi chodziło o to, aby ci, którzy przez Niego zostali powołani, tak naprawdę uświadomili sobie, kim jest Jezus. Ich wiara nie mogła być uzależniona od tak bardzo zróżnicowanych, osobistych poglądów. Oni potrzebowali silnej i na skale zbudowanej wiary, która wytrzymałaby próbę krzyża: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie (por. Mk 8, 31). I prawdziwa odpowiedź na to niezwykle istotne pytanie wyrażone przez Piotra: „Uważamy Cię za Mesjasza Bożego”, mogła być dana tylko dlatego, że przez lata przebywali z Jezusem. Przez trzy lata wsłuchiwali się w Jego słowa i w Jego naukę. Przez cały ten czas byli świadkami cudów i znaków. Byli świadkami Jego cierpienia i ukrzyżowania. Byli z Nim również po Jego zmartwychwstaniu. Od Niego otrzymali nakaz głoszenia Ewangelii wszystkim narodom i zostali namaszczeni darem Ducha Świętego. Gromadzili się pierwszego dnia tygodnia na Eucharystię, czyniąc to na Jego pamiątkę (Łk 22, 19). I wiele innych znaków (…) uczynił Jezus wobec uczniów (…), abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego (J 20, 30-31). Tak więc odpowiedź Piotra to świadectwo wiary, która wyrosła na gruncie osobistego spotkaniu z Chrystusem.

 

A wy, za kogo Mnie uważacie?

 

Jezus pytał w ten sposób swoich uczniów i nam zadaje to samo pytanie: „A wy, którzy dziś zgromadziliście się na tej niedzielnej Mszy Świętej, tak naprawdę za kogo Mnie uważacie?”. Czym jest dla nas ta dzisiejsza obecność w Kościele? Czy nie jest ona przypadkiem tylko zwykłym wypełnieniem niedzielnego obowiązku? Czy nie jest ona czasem przestanym w drzwiach kościelnych, niczym się nieróżniącym od czasu spędzonego na autobusowym czy tramwajowym przystanku? Czy to uczestnictwo w niedzielnej Mszy Świętej nie stało się dla nas zaledwie tradycyjnym, bezdusznym lub niezrozumiałym obrzędem?

 

Nasza wiara i nasze chrześcijańskie życie nie mogą być zakorzenione w jakiejś decyzji etycznej albo w jakiejś, choćby wzniosłej idei, o czym wspominał papież Benedykt XVI w encyklice Deus caritas est (zob. DCS, nr 1). Nasza chrześcijańska wiara zaczyna się naprawdę tam, gdzie następuje spotkanie z Tym, który i dla nas dziś jest Mesjaszem Bożym. Ona rodzi się na chrzcie świętym, w którym przeoblekliśmy się w Chrystusa, jak pisze św. Paweł w Liście do Galatów. Ona owocuje w spotkaniu z osobą Zmartwychwstałego Chrystusa. Ona umacnia się, kiedy uczeń podąża śladem Mistrza, zapierając się samego siebie i biorąc z radością i ufnością na swoje ramiona zbawienny krzyż Chrystusa. Dlatego też, naucza papież Franciszek, to właśnie owo najbardziej dogłębne spotkanie z Chrystusem pozwala nam uświadomić sobie, kim naprawdę jesteśmy, jako chrześcijanie w świecie, w społeczeństwie, w samym Kościele czy we wspólnocie parafialnej (por. EG, nr 119-121).

 

A wy, za kogo Mnie uważacie?

 

 

Z jakim nastawieniem powrócę dziś do domu z tego niedzielnego, uroczystego i eucharystycznego spotkania? Jaka będzie moja odpowiedź na to ponadczasowe pytanie, które zostało postawione nie tylko Piotrowi i reszcie apostołów, ale również i mnie osobiście? Co ono będzie miało wspólnego z tym nowym tygodniem, który rozpoczęliśmy? Jaką wagę będą miały dla mnie słowa Jezusa, Mesjasza Bożego, w mojej codziennej pracy i w moich codziennych ludzkich spotkaniach? Jak one wpływać będą na moje zawodowe powołanie? Na ile ono pomoże mi zrozumieć mistykę Chrystusowego Kościoła, do którego przynależę?

 

A wy, za kogo Mnie uważacie?

 

 

 

 

 

Na codzienną drogę z Miłosiernym Panem Jezusem, niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący:

Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

 

 



 

 

 

 

> Za kogo uważają Mnie tłumy?

Miłości, dlaczego jesteś niekochana! Pytał św. Franciszek, kiedy chodził ulicami Asyżu widząc ludzką obojętność na Boga i Jego miłość do nas. Każdy kto doświadczył miłości Boga nie może jej z niczym innym porównać i z niczym pomylić. Kiedy Jezus zadaje pytanie swoim uczniom: Za kogo uważają mnie tłumy? słyszy różne odpowiedzi. Ludziom trudno było przyjąć Jezusa jako Jego samego, szukali porównań i odniesień. Porównując kogoś do innej osoby zabieramy mu wyjątkowość. Nie potrafimy dostrzec jego niepowtarzalności i autentyczności. Każdy z nas musi odkryć Jezusa sam i dla każdego będzie inny, ponieważ każdy z nas jest inny. Zobacz, co Twoja rodzina, znajomi mówią o Jezusie? Które z ich postaw przyjąłeś jako swoje nie poznając Go samemu?

 

> A wy, za kogo mnie uważacie?

Pytanie cały czas aktualne, na które nieustannie musimy sobie odpowiadać. Kim dla mnie jest Jezus? Szczera odpowiedź na to pytanie uwolni nas od iluzji, oszukiwania siebie i za dużych lub za małych wymagań jakie sobie stawiamy w tej relacji. Nie bój się szczerej odpowiedzi, tylko prawda Cię uwolni. Bóg przychodząc w prawdzie jednocześnie podtrzymuje nas swoją miłością.  Zobacz jak życie z Jezusem wpływa na Twoje wybory dnia codziennego? W jakich sytuacjach sobie o Nim przypominasz? W jakich wymiarach Twojego życia Jezus jest zupełnie nieobecny?

 

> Jeśli kto chce iść za Mną…

Jezus zaprasza by za Nim pójść. Ale każdy kto to zrobi musi zrezygnować ze swoich obrazów Boga i pozwolić Jemu by kształtował na nowo Jego obraz w sercu. Trzeba się zaprzeć siebie i swojej wiedzy o Jezusie, by móc Go doświadczyć naprawdę. On Cię poprowadzi, jeśli chcesz iść za Nim. Musisz też wziąć swój krzyż, czyli swoje życie takie jakie jest. Jezus całkowicie był posłuszny woli Ojca i zachęca nas byśmy Go w tym naśladowali. Chrześcijanin nie buja w obłokach, choć żyje rzeczywistością Królestwa Niebieskiego. Wydanie swojego życia w ręce Boga oznacza zyskanie go, a chęć zatrzymania swojego życia dla siebie powoduje że tak naprawdę je tracimy. Nigdy nie jesteśmy bardziej sobą niż wtedy gdy całkowicie powierzymy się w Jego ręce. Jak wygląda Twoja determinacja w pójściu za Jezusem? Jak bardzo dbasz o swoje życie chcesz je zatrzymać dla siebie, boisz się je wydać Bogu?

 

 

 

 



 

 

 



 

Msze Święte
MSZE ŚWIĘTE - OKRES LETNI: NIEDZIELA 7.00 / 9.30 / 11.30 / 16.00
W TYGODNIU 7.00 / 18.00

MSZE ŚWIĘTE - OKRES ZIMOWY:
NIEDZIELA 8.00 / 9.30 / 11.30 / 16.00
W TYGODNIU 7.00 / 17.00

Spowiedź codziennie 15 minut przed każdą Mszą św.
Kancelaria parafialna
godziny urzędowania:

od poniedziałku do soboty
OKRES LETNI:
7.30 - 8.00 oraz od 17.15 - 17.45

OKRES ZIMOWY:
7.30 - 8.00 oraz od 16.15 - 16.45

Numer konta:
63 8276 0003 2000 0000 1238 0001
Licznik odwiedzin
142703
Visit Today : 111
Visit Yesterday : 144
This Month : 5098
This Year : 34130
Total Visit : 142703